Było to tak. Dawno dawno temu pojawiła się kolczykowa pasja, która przeszła w uzależnienie...
Krewni i znajomi królika postanowili wspierać Lady Rabbit w nałogu podarowując jej przy każdej okazji świecidełka, jednak jej ciągle było mało...
Zaczęła więc sama tworzyć... Najpierw świecidełka mieściły się w szufladzie, później w walizce, w końcu trzeba było stworzyć króliczą norkę na skarby. Tam też znalazły swój dom na: http://rabbit-hole.eu/
I tak to właśnie się zaczęło...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz